Nauczyciele i uczniowie

W 1939 roku lato było piękne i upalne, o czym w wierszu „Pieśń o żołnierzach z Westerplatte” wspominał K. I. Gałczyński: „A lato było piękne tego roku”. Gdy lato chyliło się ku schyłkowi, stało się oczywiste, że zbliża się kolejny nowy rok szkolny, który symbolizują tornistry wyposażone po brzegi w pachnące świeżym drukiem książki, zeszyty i kolorowe kredki. Dla najmłodszych radość pójścia do szkoły wiązała się z nauką czytania i pisania, dla wszystkich uczniów początek roku szkolnego miał być okazją do ponownego spotkania z koleżankami i kolegami z ławy szkolnej oraz nauczycielami i wychowawcami. Dzwonek szkolny chciał jak zwykle z radością oznajmić, że czas rozpocząć najpiękniejszą przygodę, która pozwala odkrywać nieznane lądy i daje szansę na to, by zaspokoić ciekawość świata i ludzi, zgłębiać tajniki wiedzy, rozbudzić w sobie umiłowanie mądrości.

1 września 1939 roku dzieci nie poszły do szkoły, a pierwsze bomby spadły na polską ziemię o świcie, wtedy, kiedy sen przymykał ludzkie powieki. Być może sen ten był podobny do tego, o którym pisał Bolesław Leśmian w wierszu „We śnie”

Śnisz mi się obco. Dal bez tła,
Wieczność się w chmurach błyska.
Lecimy razem. Mgła i mgła!
Bóg, ciemność i urwiska.

Do mgły i mroku naglisz mnie
I szepcesz, zgrzana lotem:
„Toć ja się tobie tylko śnię!
Nie zapominaj o tem…”

Nie zapominam. Mkniemy wzwyż
Do niewiadomej mety.
O, jak ty trudno mi się śnisz!
O, jawo moja, gdzie ty?

Zażywający niespokojnego snu, przebudzili się do koszmaru na jawie, koszmaru, który trwał przez długie lata, podczas których Niemcy podjęli działania zmierzające do podporządkowania sobie dumnego narodu, który był zahartowany w walce z zaborcą podczas ponad stuletniej niewoli, ponadto szczycił się wielowiekową tradycją i wysoko rozwiniętą kulturą. Główny Urząd Propagandy Rzeszy stał na stanowisku, że: „Należy uświadomić sobie, że naród polski nie może już więcej w europejskiej wspólnocie narodów nosić miana narodu kulturalnego”. By zniszczyć ducha narodu, Hitler przystąpił, podobnie jak wcześniej zaborcy, do walki z polską kulturą, wypowiadając swoistą wojnę polskiej edukacji i oświacie, wszystko po to, by przekształcić Polaków w naród bez historii i bez przyszłości.. Nienawiść najeźdźcy skierowana ku nauczycielom wyrażają słowa: „… polski nauczyciel, a po części jeszcze bardziej polska nauczycielka są wybitnymi krzewicielami polskiego szowinizmu, z czym politycznie należy się bardzo liczyć, więc nie będzie ich można pozostawić w służbie szkolnej”.  (www.sww.w.szu.pl polska_szkolnictwo_podziemne).

Ci znienawidzeni nauczyciele wychowywali od wieków młodzież polską na dziełach Mickiewicza, Słowackiego, Norwida, Wyspiańskiego, Konopnickiej – twórców, których dzieła zostały uznane przez okupanta za szkodliwe lub wrogie, gdyż dzięki nim uczeń polskiej szkoły wiedział, jak żyć, by być w zgodzie z własnym sumieniem, by zawsze mieć „ …tak za tak- nie za nie/ Bez Światło-cienia” (C. K. Norwid „Moja piosnka”). Czytanie tych dzieł zaszczepiało w umysłach i sercach młodych poczucie przywiązania do ojczystej historii i ojczystego języka będącego w czasach niewoli synonimem polskości.

By zniszczyć szkolnictwo, zaczęto zamykać polskie szkoły średnie i wyższe, zezwolono na dalszą pracę jedynie niektórym szkołom o niepełnym programie szkoły średniej i szkołom podstawowym. Okupanci uważali, że Polakom należy pozostawić wyłącznie takie możliwości kształcenia się, które odsłonią przed nimi beznadziejność ich narodowego położenia.

Nakazano zniszczyć przedwojenne podręczniki do nauki języka polskiego i historii. Palono biblioteki i wyposażenia gabinetów szkolnych, wszystko po to, by przygotować grunt do procesu germanizacji polskich dzieci. Nauczyciele i rodzice zatroskani o los polskich uczniów, którym groziła zagłada umysłowa, zapewne wspominali w tych dniach bohaterską postawę dzieci z Wrześni, które ucząc się w szkole pod zaborem pruskim, poddawane germanizacji, odmówiły odpowiadania w języku niemieckim na lekcji religii. Tak pisała o wydarzeniu, które wprawiło świat w zadziwienie, Maria Konopnicka:

Tam od Gniezna i od Warty
Biją głosy w świat otwarty,
Biją głosy, ziemia jęczy:
– Prusak dzieci polskie męczy!

Za ten pacierz w własnej mowie,
Co ją zdali nam ojcowie,
Co go nas uczyły matki,
– Prusak męczy polskie dziatki!

Wstał na gnieździe Orzeł biały,
Pióra mu się w blask rozwiały…
Gdzieś do Boga z skargą leci…
– Prusak męczy polskie dzieci!
(…)
W okupowanej Polsce w obronie przed germanizacją życie kulturalne zaczęło rozwijać się w warunkach ścisłej konspiracji. Powstał szeroko rozwinięty system tajnego nauczania, obejmujący zarówno szkolnictwo średnie jak i trzy tajne uniwersytety (Warszawski, Jagielloński i Uniwersytet Ziem Zachodnich).

„Organizatorami tajnego nauczania byli przede wszystkim nauczyciele i profesorowie. Często samorzutnie podejmowali się oni tego bardzo niebezpiecznego zajęcia. Wspierali ich nierzadko w tym dziele lekarze, aptekarze, księża, zakonnicy, inżynierowie, studenci oraz przedstawiciele innych jeszcze zawodów czy środowisk, którzy mieli odwagę podjąć się nielegalnego nauczania”.(Edukacja na ziemiach polskich w czasie wojny 1939- 1945 na www.lwsh.pl).
Tajne nauczanie z jednej strony uchroniło dzieci i młodzież przed demoralizacją, z drugiej strony ujawniło odwagę, patriotyzm i gotowość do poświęceń polskich nauczycieli.

Wspominając u progu nowego 2019/2020 roku szkolnego bolesne wydarzenia związane z dniem 1 września 1939 roku, pamiętajmy o tym, że nasi Nauczyciele, Pedagodzy i Wychowawcy niezależnie od uwarunkowań byli zawsze orędownikami wpajania młodemu pokoleniu najważniejszych wartości, przekazywania im wiedzy, która miała i nadal ma na celu wychowanie światłych ludzi przywiązanych do rodzimej kultury i historii, czasy zaś wojny i okupacji pokazały, że Nauczyciele z narażeniem własnego życia wypełniali piękny obowiązek nauczania.

Wiesława Szubarga